Omlet na ostro w nietypowym wydaniu

omlet na ostro

Omlet z pimientos de padron i grzybkami shimeji

 

Kocham jajka w każdej postaci. Nie dość, że pod względem odżywczym są produktem właściwie idealnym, to jeszcze można je przyrządzić na milion różnych sposobów. Ja szczególnie ubóstwiam omlety. Każdego dnia odrobinę modyfikuję przepis na nie wedle tego, na co mam ochotę i co leży aktualnie w lodówce. Wersja, którą się dzielę z Wami w tym przepisie, jest jednak stanowczo najbardziej epicka. Łączy moją miłość do hiszpańskich pimientos de padron, czyli ekspresowego tapas, będącego rosyjską ruletką (nigdy nie wiesz, czy papryczka, która Ci się trafi, będzie paląca w pysia, czy słodka), oraz idealną teksturę grzybków shimeji. 

Raz spróbujesz, przez tydzień będziesz kompulsywnie wracać do tego śniadania.

Składniki (1 porcja):

  • Świeże grzyby shimeji (mniej więcej 20 sztuk)
  • Papryczki pimientos de padron (4-5 sztuk). Jeśli ich nie znajdziesz, możesz użyć małych słodkich papryczek. Wymieszaj je ze świeżymi jalapeno jeśli lubisz jak bardzo pali.
  • 2 jajka, najlepiej ekologiczne lub zielononóżki
  • Odrobina startego Cheddara
  • Łyżeczka masła
  • Ząbek czosnku
  • Trochę masła klarowanego do smażenia papryczek
  • Dwie szczypty soli
  • Odrobina pieprzu
  • Szczypta cukru

   Przepis:

Zaczynamy od rozgrzania masła klarowanego na patelni. Opcjonalnie możecie użyć tłuszczu rzepakowego lub smalcu. Papryczki smażymy w całości z szypułkami, pestkami i ogonkiem. Po 2 minutach na skórce powinny zacząć się pojawiać białe plamki, które w gorącym tłuszczu dość szybko zbrązowieją. 

Usmażone papryczki wykładamy na ręcznik papierowy, aby pozbyć się nadmiaru tłuszczu i posypujemy szczyptą soli.

Następnie na małej patelni rozgrzewamy łyżeczkę masła i wrzucamy na nią posiekany czosnek i grzybki shimeji. Chcemy tylko by odrobinę zbrązowiały. W miseczce roztrzepujemy dwa jajka, dodajemy do nich dużą szczyptę soli i pieprzu oraz garść startego cheddara. Grzyby z czosnkiem posypujemy  małą szczyptą cukru lub odrobiną miodu (nie bójcie się tego, danie nie będzie słodkie, ma mieć idealny balans). Na tym etapie dodajemy także nasze wcześniej usmażone papryczki. Całość polewamy jajkami z serem i przykrywamy na mniej więcej 4-5 minut. Omlet ma dochodzić na bardzo małym ogniu, aby się nie spalił. Gdy widzimy, że jajka na górze już się ścięły, wykładamy całość na talerz. Gotowy omlet posypujemy świeżą pietruszką. Ja uwielbiam go jeść z jedną kromką żytniego chleba na zakwasie z żurawiną i masłem. Idealny balans słodyczy i ostrości. 

GOTOWE!

Omlet na ostro

Jeśli jesteś ciekawy innych moich przepisów – ZAPRASZAM TUTAJ!

Zostań ze mną