Veganic Kraków – recenzja

Veganic - Recenzja

Życie non stop w trasie pomiędzy Wrocławiem, Warszawą a Krakowem, sprowokowało mnie do podsumowania tego tematu.

Ciągle dostaje od Was pytania, jakie wege miejsca wybrać w danym mieście? Gdzie znaleźć najlepsze burgery? Którą lodziarnię lubię najbardziej? Gdzie znajdziecie najlepsze śniadanie we Wrocławiu, czy Krakowie itp… Czas to zebrać w jednym miejscu w całość i spiąć solidną klamrą.

Martyna Chomacka - recenzje

Ruszam z zakładką „GDZIE JEM?”

Znajdziecie pod nią rekomendacje miejsc z wyjaśnieniem, co szczególnie mi się podobało w danym miejscu, a co wg mnie jest do poprawki. Chcę być z Wami w 100% szczera i mam nadzieję, że te opinie przydadzą się Wam w doborze idealnego miejsca, na idealną sytuację.

Pierwszą restaurację, którą biorę na tapetę jest krakowski…

VEGANIC

Będąc w mieście królów częściej wybieramy wege miejsca, ponieważ mój chłopak od 20 lat jest wegetarianinem.  Minęły jednak czasy, że kotlet sojowy jest jedyną alternatywą i ja idąc do restauracji specjalizującej się w kuchni roślinnej, oczekuję sporej kreatywności, i świetnych produktów. Bardzo często dania jarskie wcale nie są tańsze od tych mięsnych a przecież food cost jest znacznie niższy. Dlatego to, na co patrzę, to jakość wykonania, dbałość w doprawianiu i pomysł!

O Veganicu słyszałam dużo. Tydzień temu w Krakowie była w końcu prawdziwa wiosna. 20 stopni, słońce i mnóstwo ludzi spacerujących sobie po plantach i parkach. Pomyślałam, że to idealne okoliczności by dokładnie sprawdzić możliwości, tej restauracji.

Wnętrze:

To wg. mnie jeden z mocniejszych punktów tego lokalu. Jest tu tak przytulnie, że brak mi słów. Estetyka bardzo bliska mojemu sercu. Mnóstwo kwiatów, tropikalne motywy, mnóstwo lampeczek punktowo i klimatycznie rozświetlających pomieszczenie. Restauracja jest dość spora, więc każdy może znaleźć najbardziej pasujące mu pomieszczenie. Czy jaśniejsze, bardziej kolorowe, czy ciemniejsze, z motywem lasu deszczowego. Nie ukrywam, przez to wnętrze wiem, że nie raz będę chciała tam wrócić, nawet nie będąc głodną, ponieważ siedzenie w takich wnętrzach przy soku albo smoothie, pracując przy komputerze, także oczyszcza głowę i poprawia humor.

Ceny:

Jak na kuchnię roślinną, to super tanio nie jest.

Veganic - menu

Powiedziałabym, że ceny są średnie/wysokie, ale porcje za to całkiem spore. Kawałek kalafiora za 27 zł lub hummus, jako przystawka za 18 zł to nie mało. Dlatego też oczekiwałam super wykonania samych dań.

Jedzenie:

Na początku chciałam zamówić moja ulubioną pastę, babę ganoush, ale niestety nie była jeszcze gotowa. Zamiast tego na przystawkę wzięliśmy frytki z polenty z sosem czosnkowym. I tutaj mam mieszane uczucia.

Danie jest śliczne, bardzo podobał mi się także pomysł, ponieważ polentę znam dobrze, ale w tej formie nie miałam jej jeszcze okazji jeść. Same frytki super, ale ten sos, kurczę taki „niemrawy”. Niedoprawiony i płaski. Brakowało mi w nim soku z limonki albo cytryny, soli, może odrobiny miodu. Czegoś, co by dało charakter i przełamało smaki. Przystawka w porządku, smaczna, ale przez sos, który powinien być kropką nad „i”, dla mnie szału nie robiła. Mimo wszystko z chęcią spróbuję innych propozycji starterów następnym razem, ponieważ brzmią interesująco i super zachęcająco.

VEGANIC -MENU
Słońce tego dnia było niesamowite!

VEGANIC -MENUJak przystawka miała pewne niedociągnięcia, to danie główne szalenie mnie zachwyciło!

Zamówiłam gryczane spaghetti z pesto, ogromną ilością orzechów laskowych, rukolą i awokado. Paweł pieczonego kalafiora curry z pure ziemniaczanym, rodzynkami i sałatą ziołową.

Moja propozycja strasznie mi smakowała. Danie było świeże, ale jednocześnie bardzo treściwe. Dawno nie jadłam też makaronu gryczanego lepszej jakości. Orzechy nadawały chrupkości, bazylia ziołowego zapachu, a awokado ciekawie kremowej konsystencji. Bardzo interesujące i przepyszne danie. Jeśli odwiedzicie Veganic, polecam spróbować.

VEGANIC recenzja
Gryczane spaghetti z awokado, pesto i orzechami oraz pieczony kalafior curry z puree ziemniaczanym i sałatką.

Paweł zamówił kalafiora. Jemu bardzo smakowało, ja zdecydowanie wolałam swój talerz. Może to było spowodowane tym, że zwyczajnie miałam ochotę na inne smaki w tamtym momencie.

Kalafior był fajnie chrupki, z mocno wyczuwalną nutą curry. Puree kremowe, jak należy. Dla mnie sałatka za mało doprawiona, ale wiecie, że ja lubię konkretne smaki. Tak czy inaczej dania główne wypadły super!

Niestety na deser mimo szczerych chęci, nie mieliśmy już miejsca…

Veganic Kraków

Dania główne okazały się być tak okazałe, że nie było szansy zmieścić nic na słodko. Ale wrócę jeszcze do restauracji Veganic i obiecuję wtedy zrobić update wpisu.

Tymczasem, mogę powiedzieć, że szczerze Wam polecam tę restauracje, jeśli macie ochotę na roślinną kuchnię, odpoczynek w uroczym wnętrzu i wyciszenie swojej głowy. Świetne miejsce na lunch z przyjaciółkami albo właśnie posiłek po słonecznym spacerze.

Dajcie znać, czy byliście kiedyś tam i jakie jeszcze restauracje wegetariańskie polecacie.

 

Jeśli jesteście ciekawi innych moich recenzji, zapraszam TUTAJ.

 

Słonecznego dnia Kochani!

Zostań ze mną